Chwile-ulotne-chwytam blog






Twój Strażnik wagi




Emigracji cd.

Się cholera nie mogę ogarnąć - albo nie mam kiedy pisać, bo mąż jest, albo nie chce mi się pisać, bo go nie ma.
Teraz aktualnie jestem na etapie, że znowu go nie ma. 13 września wyjechał do Holandii. No i zostawił mnie biedną… samotną… znaczy z kotem, ale co tam kot…

A tak w ogóle – mamy kota :D
Kot jest boski, zwie się Sylwester i kochamy go jak nienormalni, mimo, że jest strasznie niedobry :D:D:D:D


Sylwek

A oto jego podobizna, ale już trochę przedawniona.


Sylwek 2

Tak wyglądał jeszcze przed wyjazdem Jacka, ale taki był skręcony, że się udało tylko jedno zdjęcie dobrze zrobić.

Jacek

A tak wyglądał Jacek w dniu wyjazdu.Oj tęsknię ja za nim…


Mam wkurwa…
Jadę dzisiaj rano do roboty tramwajem 27 – na ramieniu 3-kilowy lapek, w reku jeszcze wielka torba z drobnymi gadżetami i siata z żarłem. Wsiadam do tramwaju na pętli przy hali Marymonckiej i oczywiście już nie ma wolnych miejsc, ale nic to. Staję blisko drzwi a przede mną taki widok – 4 siedzenia od jednych drzwi do drugich, na wszystkich siedzeniach faceci, na trzech z nich na oko młodsi ode mnie a na czwartym może w moim wieku, wszyscy z lżejszym bagażem ode mnie (i jest to zdecydowanie widoczne) – I ŻADEN SIĘ KURWA NIE RUSZY!!!!!
Ja się kurwa wcale nie dziwie, że wszystkie kobiety w tym posranym kraju wzięły sprawy we własne ręce, bo jak kurwa mają takie cioty do wyboru, co już są tak zmęczone życiem, że nawet starszej, obładowanej gratami kobiecie miejsca nie ustąpią, no to KURWA MAĆ!!!!

Miałam wielką ochotę im to powiedzieć, ciekawa jestem czy by się chociaż zawstydzili.

Wkurwia mnie też słuchanie przez gówniarzy w komunikacji muzyki na głos. Nie dość, że są niewychowani, to jeszcze nikt im nawet nie zwróci uwagi.

Generalnie znieczulica w tym kraju mnie poraża – zero jakiejkolwiek reakcji jeśli ktoś jest okradany, albo jeśli ktoś się za głośno zachowuje.

Wkurwia mnie to, że każdy bez pytania ingeruje w moją strefę intymną – wsiadam na pętli do autobusu E-4. Specjalnie zajmuję ostatnie miejsce przed przegubem, tyłem do kierunku jazdy, ponieważ jest tam więcej miejsca, nie obijam sobie nóg i mogę swoje graty postawić na ziemi przed sobą. W autobusie zazwyczaj zamykam oczy, bo jadę do końca, więc mogę jeszcze kimnąć. Nie zdążę przejechać trzech przystanków, otwieram oczy, a przede mną już stoi jakiś palant i napierdala mnie swoją teczką po kolanach.

Albo inna sytuacja – wsiadam do autobusu 510 w stronę domu jak najwcześniej, bo zawsze jest zapchany. Do pętli na Centralnym mam trochę za daleko, ale przy rondzie ONZ można jeszcze czasem złapać wolne miejsce. Jeśli nie, to staram się stanąć na przegubie, bo wiem, że wszyscy uwielbiają wręcz upychać się przy drzwiach a na przegubie jest w miarę pusto. Tym akurat razem na przegub wpakowały się trzy „paniusie” i jedna z nich od razu zaległa na moich plecach. Tym razem nie wytrzymałam i wypaliłam jej, że chyba jesteśmy spokrewnione skoro ona tak na mnie leży. Jeszcze się suka zaczęła rzucać, że jakbym nie była taka złośliwa i zabrała tą torebkę z ramienia to byśmy mogły obie spokojnie stać. To jej zapytałam jak ona trzyma torebkę, bo ja trzymam ją dokładnie tak samo jak ona.

JA PIERDOLĘ!!!!!!!!! Czy wszystkim, kurwa, trzeba palcem pokazać i dużymi literami powiedzieć, że to co robią jest chamskie i że to nie ja jestem ta złośliwa menda, tylko to oni ingerują w moją osobistą strefę?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ja chyba kurwa wyglądam na taką potulną owieczkę, którą można zadeptać a ona jeszcze powie „przepraszam”. Ale niestety – tak nie jest!

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-10-02 13:34:11



skomentuj (3)




Chyba już wiem dlaczego...

 

Tak bardzo lubię CSI Miami, a nie lubię CSI Las Vegas.

 

Powodów i różnic jest kilka:

- w CSI Miami jest więcej fajnych lasek i fajnych facetów niż w LV

- jest piękna pogoda i piękne krajobrazy

- wszystko dzieje się w świetle dnia a nie w jakiś mrocznych i zasyfionych uliczkach w środku nocy

 

Jednak jedna rzecz w CSI mnie rozwaliła – rozwiązanie sprawy stwierdzeniem, że kobiety w Miami nie splamiłyby się nigdy noszeniem rajstop !!!


 

Z polskiego poletka – zdecydowanie NIE POLECAM serialu „Teraz albo nigdy”.

Nawet do takiego „genialnego” tasiemca jak „Magda M” ma się jak „Ściągany” do „Ojca Chrzestnego”. Studencik na dorobku, mieszkający z samotną matką jeździ Subaru Imprezą (ciekawe dlaczego w związku z tym ja nią jeszcze nie jeżdżę!!!!). Paniusia skrobiąca w jakiejś szmatławej gazecie, po utracie pracy zamiast oszczędzać idzie z koleżusiami na zakupy a potem bierze się za pisanie książki... Nie wspomnę już o standardowych, jak na tego rodzaju wyciskacze łez, życiowych dylematach bohaterów, o tym jak zatwardziale oddają się „pracy” itp. „kwiatkach”.

Dodam jedynie, że pomimo mojej szczerej sympatii do skądinąd inteligentnej Agaty Buzek, muszę stwierdzić, że absolutnie nie nadaje się ona do grania „pięknej i bogatej” pani informatyk, a w dodatku rola jaką gra jest tak odpychająca i niewdzięczna, że aż mi jej żal, że musi się tak męczyć w tym gniocie.




 
  

Aha – Jacek wrócił dokładnie tydzień temu. Of cors jestem przeszczęśliwa, więc nawet nie było czasu nic pisać, a zanim przyjechał to wegetowałam, więc nie było o czym pisać.

Aktualnie wyjechał na parę dni do rodziców, a ja już za nim tęsknię…

 

I strasznie Go kocham!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-05-18 23:05:10



skomentuj (2)




"Missing U" - still






Dzisiaj w czasie krótkiej rozmowy w ciągu dnia:

- Napiszę do Ciebie wieczorkiem SMS-ka.
- Napisz jeszcze teraz....

***

W drodze do domu druga krótka rozmowa:
- No dobra, to kończę.
- Napisz mi jeszcze jakiegoś SMS-a. Wyczekuję na te SMS-y od Ciebie z niecierpliwością...

Popłakałam się w tym autobusie...
I w dupie miałam to, że inni usłyszą jak mówię do Niego - "KOCHAM CIĘ"

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-02-07 21:06:28



skomentuj (3)




"Million stars are falling down while I'm waiting for you"

Minęły 4 tygodnie. Jem, śpię, pracuję i tak dokoła. Tydzień bez kontaktu przypłaciłam mega dołem. Psychika mi siada, a przez to fizyka też się sypnęła. Wegetuję tutaj jak warzywo. On tam…
W weekend byłam z Jego siostrą na zakupach. Dostałam SMS-a „Kocham Cię i świruję tutaj bez Ciebie”…


Codziennie czuję dokładnie to samo, co noc mi się śni…


Po niedzieli pojawiły się nowe, poważne problemy. Nie wiem kiedy ta sprawa się rozwiąże i nie wiem jak, ale to przesądzi czy Jacek wróci wcześniej. Choć wolałabym, żeby coś takiego nigdy się nie wydarzyło, niż miałby wracać z takiego powodu.


***
 

Usłyszeć Małaszyńskiego jak dziękuje kochankowi i zobaczyć zawiedziony ryj Dody na rozdaniu Telekamer – bezcenne.

***

Chyba zacznę każdą notkę tytułować jakimś fragmentem piosenki, ale dzisiaj będzie bez podpowiedzi - zgadnijcie sami co to.

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-02-05 23:06:06



skomentuj (3)




Służba zdrowia - zaleczyć czy zoperować?

Nie jestem w stanie pisać o protestach w służbie zdrowia bez używania przekleństw, więc jeśli jest to przeszkoda do wzięcia udziału w debacie to… mam to w dupie :D

Wkurwia mnie ten protest, tak samo jak wkurwia mnie protest górników i celników.


Argumenty moje są dosyć proste: rząd ma w dupie co tak naprawdę sądzi na ten temat społeczeństwo i daje się zastraszyć, a dziennikarze zamiast być naprawdę obiektywnymi jeszcze ten konflikt podsycają.

Dlaczego tak uważam? Przyczyna jest bardzo prosta. Popatrzcie na to ile osób w debacie zagłosowało za tym, żeby służba zdrowia została sprywatyzowana. Powiecie pewnie – to nie jest reprezentacja całego społeczeństwa, na blogach wypowiada się głównie młodzież, a co z osobami starszymi. Owszem, mogę się z tym zgodzić, ale nie zgadzam się, że większość społeczeństwa jest PRZECIWKO prywatyzacji, bo taką właśnie wizję przedstawiają media pytając się jedynie jakiś emerytów o to. Jest to obraz tak samo jednostronny i nieprawdziwy. Dlatego uważam, że w tej sprawie powinno być przeprowadzone uczciwe referendum, bo rząd nigdy sobie sam nie poradzi z ciągłymi szantażami.
A dlaczego JA uważam, że służba zdrowia powinna być sprywatyzowana????
Ponieważ tak naprawdę lekarze zarabiają w chuj kasy. I to naprawdę w chuj kasy. Jedynie w PAŃSTWOWEJ służbie zdrowia zarabiają mało. Ale mało kto wspomina o tym, że wszyscy mają jeszcze prywatne praktyki i etaty w prywatnych klinikach. Wspomina się o tym jedynie w aspektach przepracowania… Tyle, że oni mieli by w dupie pracowanie w nadgodzinach, gdyby wszystko było prywatne. A wiem to wszystko, ponieważ robiłam w samym środku tego „biznesu”.

Wiem, że zaraz padnie kontrargument – emerytów i rencistów nie będzie stać na prywatną służbę zdrowia. Mam na to jedną radę – wypierdolić ZUS w kosmos. Zlikwidować tego molocha, który pożera wszystko co wpadnie w jego macki. Zlikwidować, sprzedać mienie (wszystkie te biurowce za grube miliony) i wpłacić na indywidualne konta każdego ubezpieczonego (to, które ma w tej chwili w tak zwanym „drugim filarze”). Każda składka jaka idzie co miesiąc na tą OŚMIORNICĘ mogłaby spokojnie pokryć miesięczne wydatki na prywatne ubezpieczenie. W związku z tym do czasu, kiedy jesteśmy w stanie pracować to spokojnie możemy sami opłacać ubezpieczenie (składka odliczana przez pracodawcę od kwoty brutto wypłaty, wpłacana do firmy, która daje usługi ubezpieczeniowe i medyczne). Składka, która w tej chwili zostaje przekazana na drugi filar pozostanie, a po przejściu na emeryturę z kwoty, którą uzyskamy w drugim filarze w dalszym ciągu opłacane jest ubezpieczenie w firmie, w której chcemy się ubezpieczać.
Rozumiem jednak, że w żadnym razie taka myśl nie mogłaby się objawić w umyśle pana Religi, bo przecież moherowe babcie od Rydzyka by go zlinczowały…

Co do górników to w ogóle jest odrębna i długa historia. Może kiedyś ją napiszę.

Natomiast jeśli chodzi o celników to mam tylko jedno krótkie zdanie.
Dlaczego nikt do chuja im jeszcze nie powiedział, że przez tych skurwysynów zmarł człowiek. Chuj mnie obchodzi ile oni zarabiają. Jeśli nie obchodzi ich życie tych ludzi, którzy stoją na granicy, to nie zasługują nawet na to co dostają teraz.

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-01-27 23:12:53



skomentuj (9)




"A jaki był tej imprezy finał, to każdy każdemu przypominał..."

Minęły 2 tygodnie, 60 SMSów moich i 17 jego. Kilka telefonów w tym jego wtorkowy z budki.

Podsumowując – na moje 3,75 SMSa dziennie przypada niewiele ponad jeden jego. Nieźle. Z tym, że on już nie może wysyłać SMSów… A ja piszę dalej…

 

Kurwa, przez n-k się rozpiję….

Jutro n-k liceum, 16 lutego n-k podstawówka (dobrze, że moja pierwsza podstawówka się jeszcze nie ogarnęła, choć podejrzewam, że z nimi to już w ogóle by się nie pochlało; a pisałam coś, że mnie n-k wpędzi w alkoholizm? :>).

Raptem tydzień temu był alkoholizm firmowy, a już organizują następną imprę. Tym razem wyjazdową na cały weekend – ja pasuję, ile można chlać????

Chociaż podobno można, przynajmniej niektórzy tak twierdzą.

Jeśli dalej będę tak dołować, to sama to stwierdzę.

 

Miała być notka o służbie zdrowia, ale będzie pewnie dopiero po piątkowym chlaniu – jak będę potrzebować reanimacji ;)


chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-01-24 23:20:53



skomentuj (3)




C'mon And Shake What Your Mama Gave Ya

 
Se:Sa ft. Sharon Phillips "Like This, Like That"

 

Gołocie udało się wygrać walkę, bez nokautu i walenia po jajach – co za sukces :D


W piątek balowałam na imprezce firmowej w klubie Opera. Oczywiście dnia następnego znowu kac na maksa, ale super było. Mieliśmy VIP room dla siebie, no i oczywiście żarcie i picie za free.

Pochlałam sobie z kumplami, poplotkowałam z dziewczynami. Ogólnie byłam pozytywnie zaskoczona, bo to przecież impra firmowa.

 

Ja

 

Uwierzcie mi na słowo, że na tym zdjęciu jestem ja.

 

Wczoraj byli u mnie Państwo A.Ch. Śmieszne – pani A.Ch., jeśli oczywiście wyjdzie za Pana A.Ch., to jedynie skróci nazwisko :) Fajna z nich para. Miło, że są ze sobą. A.Ch. zasługuje na taką dziewczynę.

Miło również, że byli u mnie. Wszyscy starają się mnie zabawiać i dawać złote rady. To miłe, ale pewnie za 2 miesiące będzie już mocno męczące.

 

Stan aktualny widać powyżej (podobają mi się te liczniki). Dodatkowo Jackowi skończyła się karta wczoraj, ale oczywiście stan jest bez zmian – on tam zapierdala, ja tutaj wegetuję i piszę SMSy.

 

Piszę, kurwa, tą notkę pół dnia już, więc czas chyba skończyć.

 

Z rzeczy „innych” – zrobiłam listę filmów – 177 and counting :D

 

A poniżej mały ranking – ulubione disco hity (część była na imprezce w Operze, więc nie było tak tragicznie jak się obawiałam, ale dodawać do DJ’a klarnet live to zbrodnia…). Kolejność jest dość dowolna.




RUN DMC vs. Jason Nevins "It's Like That" 
To, bo mi się skojarzył brakedance z kawałka powyżej.


 
Bodyrox ft. Luciana "Yeah Yeah"
Aaaahhh, świetny bit i ten wokal - sama bym tak chciała...


 
Ida Corr vs. Fedde Le Grand "Let Me Think About It"
Fedde Le Grand - chyba leciał, ale musiał być późno, bo zbyt dobrze nie pamiętam. W każdym razie ujdzie - wolę to niż "Calabrię"...


 
Fedde Le Grand "Put Your Hands Up For Detroit"
Było dużo kawałków ze starych kompilacji Ministry Of Sound, więc drogą skojarzeń... Zresztą tego Fedde'a preferuję :)



 
Joey Negro "Make A Move On Me"
Aaaa, to z pewnością leciało, bo na tym się na maksa rozkręciłam na parkiecie :D



 
Tom Novy "Your Body"
Hehehe, to oczywiście też leciało. Totalny oldschool. Przy okazji przypomniała mi się pierwsza wspólna imprezka z Jackiem w Luztrach - ale była jazda - 24 h imprezy w towarzystwie Jacka, kolegi Ł. i kolegi Z. :D:D:D:D Stare, dobre czasy.



 
Whirlpool Production "From Disco To Disco"
Świetny, stary kawałek. Doskonały na zjazd po imprezie. Wokal idealnie oddaje samopoczucie w takim momencie.
Szczególnie jak się wraca nocnym na chatę :D:D:D



 
Mason "Exceeder"
To w związku ze skojarzeniami z Ministry Of Sound. Jeden z kilku kawałków z ich składanek, który mi się naprawdę podoba.



 
Wonderland Avenue "White Horse"
AAAAAAHHHHH, świetny stary kawałek.
Pamiętaj - jak chcesz jeździć, to na białym kucyku, a nie na białym koniu :P:P:P



 
Vandalism "Never Say Never"
Kolejne skojarzenie z MOS. Co prawda na kompilacji jest w lepszym remiksie, ale to też ujdzie. Zwrócił mi na niego uwagę A.Ch. Swego czasu refren miałam nawet ustawiony jako dzwonek gdy A.Ch. do mnie dzwonił. Stare czasy.



 
Chris Lake "Changes In My Life" - też leciało.



Tonite Only "Where The Party's At"
Oczywiście MOS - "All You Got To Know That This Is Where The Party's At" :D



 
Claude Vonstroke "Deep Throat"
A na koniec minimal z podtekstami :D Tytuł - "Deep Throat".





chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-01-20 23:11:17



skomentuj (2)




Kraj ekshibicjonistów

Jesteśmy narodem ekshibicjonistów.
Uwielbiamy się obnażać – pławimy się w pochwałach jakie to mamy śliczne dzieci, jaki zajebisty dom i samochód, gdzie to nie byliśmy w wakacje… Kochamy być pocieszani. Nie pominiemy żadnej opinii o nas.
Gorzej jednak kiedy nagle się okazuje, że nasz ekshibicjonizm może nam zaszkodzić. Wówczas z ogromnym zaskoczeniem konsternujemy, że tak naprawdę to my nie chcieliśmy udostępniać naszego numeru telefonu i adresu zamieszkania złodziejowi, który nam teraz grozi, chociaż już i tak zdążył wyczyścić mieszkanie ze sprzętu RTV, o samochodzie nie wspominając.

Ja też jestem ekshibicjonistką – mam bloga, jestem na Gronie, na n-k, udzielam się na forach itp. Pytanie tylko – jak daleko w swym ekshibicjonizmie można (lub chce się) posunąć.
Jeśli, tak jak ja, udostępniamy swoje zdjęcia, podajemy miasto, lub nawet dzielnicę w której mieszkamy to pół biedy – takie dane są akurat wyjątkowo łatwo dostępne w necie. Gorsze konsekwencje mogą wynikać z podania numeru telefonu, numeru gg, adresu zamieszkania, do ogólnej wiadomości publicznej (gdzie KAŻDY może je znaleźć i odczytać – nie tylko nasi znajomi). Wtedy musimy się liczyć z tym, że dane te odnajdą osoby, których odwiedzin i telefonów niekoniecznie byśmy sobie życzyli.

Nasza-klasa ze swoją sześciomilionową społecznością stała się doskonałym kozłem ofiarnym i straszakiem. Problem jednak nie polega na braku zabezpieczeń tylko na bezgranicznej głupocie i naiwności ludzi, którzy się rejestrują na n-k ale także na wielu innych portalach społecznościowych, i obnażają się dokumentnie, a o konsekwencjach myślą dopiero wtedy kiedy ich to osobiście dotknie.

Śmieszy mnie tylko w tej nagonce to, że Wyborcza ma w tym swój osobisty interes i nie unosiła się nigdy na grasujących pedofilów na blogach, choć jest to dużo większe pole do popisu dla nich, chociażby ze względu na to, że dzieci tam obnażają się w dużo większym stopniu – można poznać ich charakter, upodobania, nawiązać kontakt, zaprzyjaźnić się, a wszystkie te informacje bez zbędnego wysiłku wyszukiwania.

Skojarzenie od czapy:

Wczoraj obejrzałam odcinek serialu z Charlie Sheenem „Dwóch i pół”. Charlie rozmawia z panienką o tym skąd ona tyle o nim wie a ona na to – „każdego nowego chłopaka sprawdzam wrzucając jego imię i nazwisko w Google” :D:D:D:D


Przyzwyczajcie się.

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-01-17 12:20:02



skomentuj (3)




Missing you, each moment, night and day

Jedyne o czym teraz myślę to to jak bardzo Go kocham i jak bardzo mi Go brak...
A w piątek mam firmową imprezę karnawałową...










Tuż przed odlotem, ostatnie zdjęcie na lotnisku

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-01-15 23:37:11



skomentuj (0)




Co dalej?

No, no, no – małżeńska kłótnia na mym blogu, co to się dzieje ;) Jednak Żonka nie chcę tak do końca puścić, chyba nawet wręcz przeciwnie ;P
A tak na marginesie – Grapas podziwiam, że chciało Ci się całe archiwum przewertować. Sama to nawet znowu zrobiłam i doszłam do wniosku, że najciekawszych momentów nie opisałam.

Nie ma tutaj opisu tego jak mój związek z Jackiem ewoluował, że doszło aż tak daleko.

Blog powstał w momencie kiedy rozpadał się mój związek z Grześkiem a w chwili obecnej (a minęło już ponad trzy lata) jestem w punkcie kulminacyjnym związku z Jackiem.


A przecież jeszcze w kwietniu 2006 roku nic nie zapowiadało, że będziemy się spotykać na poważnie. Owszem, spotykaliśmy się, ale jak się wszyscy domyślają, spotkania były tylko w jednym celu. Nawet wakacje spędzaliśmy jeszcze wtedy oddzielnie. Jednak wtedy właśnie oprócz spotkań zaczęły się również rozmowy, wspólne wyjścia, pierwsze prawdziwe randki. Przełomem okazał się wspólny Sylwester w 2006 roku. Od tamtej pory nasze spotkania stały się o wiele częstsze i coraz rzadziej wiązały się z seksem.


Wspólne mieszkanie zmieniło wszystko, staliśmy się prawdziwym związkiem. Przez te pół roku zbliżyliśmy się tak bardzo, że jakiś czas temu usłyszałam od niego, że się we mnie zakochuje, a w Sylwestra powiedział mi wprost, że mnie kocha.

W ten oto sposób stał się mym Ukochanym a ja jego Kochaniem.


Kocham Go i ufam mu bezgranicznie. Dlatego właśnie jako jedyna ze wszystkich jego znajomych i całej rodziny nie odradzałam mu tego wyjazdu. Wiedziałam, że on i tak wyjedzie, a może być tylko dodatkowo zły na mnie, więc zamiast robić mu awantury wolałam go wspierać.


Do wczoraj strasznie się zamartwiałam czy wszystko jest w porządku i czy nie jest to żadna ściema ale na szczęście wszystko jest legalne.
Teraz martwię się, że ta robota go wykończy, że on nie wytrzyma. Oboje tęsknimy, a kontakt jest beznadziejny. Wspieram go jak mogę, ale nie mogę pojechać tam i ulżyć mu w pracy.
Minął zaledwie tydzień, co będzie dalej?

chwile-ulotne-chwytam was shot at 2008-01-13 23:25:36



skomentuj (2)